KS Basket 25 - Enea Gorzów Wlkp.

Do Sosnowca nie jedziemy, czekamy na derby

Koronawirus nie odpuszcza, i niestety, skutecznie zakłóca rozgrywki Energa Basket Ligi Kobiet.

Za nami, teoretycznie, dwie kolejki, jednak z dziesięciu zaplanowanych spotkań odbyły się tylko cztery. Pozostałe, w tym nasz mecz w Arenie Bydgoszcz z AZS UMCS Lublin przełożono (z akademiczkami zmierzymy się 28 października o godz. 18.00). Nasze dziewczyny w najbliższy weekend miały wyjechać do Sosnowca, ale i ten pojedynek odbędzie się w innym terminie. Na razie niezagrożone są derby z Energą Toruń (18.10 u siebie). Nasz najbliższy rywal wystąpił na boisku dotąd dwukrotnie i dwukrotnie doznał wysokich porażek – 64:82 z AZS Poznań i 59:84 ze Ślęzą Wrocław. Nie tak zapewne Tomasz Herkt wyobrażał sobie początek sezonu 2020/2021.

KS Basket 25 - Enea Gorzów

My, jak wiadomo, dzielnie walczyliśmy w Gorzowie i ulegliśmy zaledwie 7. punktami.

Jeśli chodzi o inne mecze to uwagę zwraca ten w Gdyni, gdzie zmierzyły się ekipy dysponujące teoretycznie bardzo silnymi, jeśli nie najsilniejszymi składami. VBW Arka potwierdziła, że stworzyła jak na nasze warunki prawdziwy dream team. Gorzowianki nad morzem trzymały się przez trzy kwarty. W ostatniej gospodynie wrzuciły piąty bieg i odjechały 23:6, zwyciężając ostatecznie 95:72. Wiele wskazuje na to, że na Arkę w tym sezonie, podobnie, jak w poprzednim, nie będzie siły.

W barwach gdynianek dobre spotkanie, co przecież nie jest niespodzianką, rozegrała Laura Miskiniene. Litwinka, która poprzedni sezon spędziła u nas, była trzecim strzelcem swojego zespołu i zaliczyła double-double. W ciągu 25,5 min zdobyła 19. punktów (5/7 za 2, 1/2 za 3, 6/6 za 1) i do tego dołożyła 11 zbiórek, w tym 4 w ataku.

Tekst: Tadeusz Nadolski