Stankiewicz KS Basket 25

Energa Toruń nie miała nic do powiedzenia

Nie było wątpliwości. Nasza dominacja w meczu 4. Kolejki EBLK z Energą Toruń była bezdyskusyjna. Ostatecznie wysoko zwyciężyliśmy 73:50, grając bardzo dużo rezerwowym składem.

Gwoli ścisłości przyznać trzeba, że ekipa rywalek przystąpiła do tej konfrontacji tylko w ósemkę, mocno przetrzebiona kontuzjami (i bez Tomasz Herkta na ławce trenerskiej), choć i my nie wystąpiliśmy w pełnym składzie, bowiem w minionym tygodniu drobnego urazu doznała Julie McBride i poczynania koleżanek obserwowała z ławki.

Szybko się okazało, że także bez Amerykanki z polskim paszportem radzą sobie doskonale. Już pierwsza kwarta właściwie rozstrzygnęła losy tego pojedynku. „Katarzynki” zupełnie nie potrafiły znaleźć recepty na naszą defensywę, a na dodatek po swoich niecelnych rzutach niespecjalnie kwapiły się do powrotu pod własny kosz. Aż 11 punktów z 25 w tej odsłonie zdobyliśmy z szybkich ataków, grając przy tym także bardzo zespołowo (asysty 8-1). Po krótkiej przerwie w II kwarcie nasz trener Piotr Kulpeksza systematycznie na parkiet wpuszczał rezerwowe, w tym także trzy juniorki. W efekcie w kolejnych 10 minutach to one zdobyły aż 19 punktów z 22 zespołu i powiększyły przewagę do 28 pkt. Gdyby jeszcze lepiej były ustawione celowniki z dystansu (tylko 4/14 za 3) to już przed przerwą byłby prawdziwy pogrom.

Po zmianie stron naszym młodym dziewczynom przydarzało się sporo strat i Energa zaczęła odrabiać dystans punktowy, dzięki czemu wygrała tę część 19:13. W ostatniej kwarcie cały czas kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku.

Podsumowując. Na tle tak słabego personalnie przeciwnika nasz trener nie eksploatował swoich kluczowych zawodniczek. Z pierwszej piątki najdłużej na parkiecie przebywała Karina Michałek (17.49 min), a najkrócej, bo zaledwie 5.08 min Shante Evens. Z kolei wśród rezerwowych aż 30.20 min rozegrała Wiktoria Sobiech, a 17.30 Angelika Stankiewicz. Jeszcze nigdy nasze juniorki (poza W. Sobiech, Roksana Sobiech 25.21 min i Wiktoria Zasada 23.52 min) nie otrzymały takiej szansy. To na pewno będzie procentować w przyszłości.

Basket 25 Bydgoszcz – Energa Toruń 73:50 (25:6, 22:13, 13:19, 13:12)

Basket 25: Michałek 8 (1×3), Ervin 7 (1), Evans 5, Międzik 4, Jeffery 2 oraz Stankiewicz 14, Roksana Sobiech 9 (2), Szajtauer 9 (11 zb., 5 bloków), Wiktoria Sobiech 7, Zasada 6 (2), Faleńczyk 2.

Energa: Fitzgerald 20 (1), Lewis 14, Pszczolarska 9 (1), Grzenkowicz 3 (1), Wieczyńska 1 oraz Ciemińska 3 (1), Brzezińska 0, Wiewiórska 0.

A już w środę 21 października, na wyjeździe w zaległym spotkaniu z trzeciej kolejki na wyjeździe zmierzymy się z Zagłębiem Sosnowiec (18.00).

Tekst: Tadeusz Nadolski