AZS UMCS Lublin – solidny ligowy średniak

W środę, 28 października, w zaległym meczu we własnej hali zmierzymy się z AZS UMCS Lublin, drużyną, która dotąd nie osiągnęła jakichś spektakularnych sukcesów na parkietach ekstraklasy.

foto: Ryszard Wszołek / sezon 2019/2020

Na najwyższym szczeblu krajowych rozgrywek koszykarek akademiczki po raz pierwszy znalazły się w sezonie 1978/1979 i na tym na wiele lat zakończyły swoją przygodę wśród elity. Ponownie występowały w niej w latach 2000-2006, choć w tym czasie klub przechodził różne organizacyjne perturbacje. Przez jakiś czas grał nawet jako Azoty Meblotap Chełm.

Najnowszą historię lubelskie koszykarki piszą od roku 2014, kiedy to ponownie znalazły się w EBLK. I od tego właśnie sezonu dochodziło do konfrontacji z naszą drużyną.

Od razu warto zaznaczyć, że mamy w tych pojedynkach wyjątkowo korzystny bilans. W ciągu sześciu sezonów spotykaliśmy się z AZS UMCS 12 razy, wyłącznie w rundach zasadniczych. Z tego aż 10-krotnie schodziliśmy z parkietu jako zwycięzcy, a tylko dwa razy lepsze były zawodniczki AZS. Ciekawostką jest, że za każdym razem triumfowały nad Brdą.

Patrząc na te sześć minionych sezonów można zauważyć pewną prawidłowość. Otóż w tym klubie mocno stawia się na stabilność, jeśli chodzi o sztab trenerski. Aż cztery lata drużynę prowadził Krzysztof Szewczyk (obecnie w Lublinie pracuje już piąty raz), a dwa lata (2017-2019) w roli pierwszego szkoleniowca występował Wojciech Szawarski. Po drugie, analizując kolejne sezony widać, że ta ekipa po okrzepnięciu systematycznie pnie się w górę, choć raczej nie była i chyba nie będzie obecnie w stanie zagrozić najlepszym w EBLK.

Wracając do naszych potyczek z tym rywalem. We wszystkich zwycięskich meczach, nasza dominacja w zasadzie nie podlegała dyskusji. Wygrywaliśmy z reguły dość wysoko i bardzo pewnie. Z kolei porażki (2016/2017 i 2018/2019) były niewysokie – raz 5. i raz 4. „oczkami”.

Oto krótka historia meczów z AZS UMCS (dla ścisłości – naszą drużynę nazywamy tak, jak w obecnym sezonie, choć wiadomo, że wówczas grała jako Artego).

foto: Ryszard Wszołek / sezon 2019/2020

Sezon 2014/2015

Basket 25 – AZS UMCS 91:41. Najwięcej punktów: Nwagbo 18, McBride 16 – Morawiec 9, Luburg 9, Poppens 9.

AZS UMCS – Basket 25 63:73. Robinson 19, Bussie 14, Kotnis 10 – McBride 21, Carter 17, Morris 16. 

Po sezonie zasadniczym: 2. Basket 25 (bilans 18-4), 9. AZS UMCS (7-15).

Sezon 2015/2016

AZS UMCS – Basket 25 47:56. Player 14 – Reid 13, Carter 12.

Basket 25 – AZS UMCS 76:46. Pawlak 16, Carter 14, McBride 12, Reid 11 – Player 10.

Po sezonie zasadniczym: 1. Basket 25 (18-4), 6. AZS UMCS (12-10); w ćwierćfinałach play off 0-2 ze Ślęzą Wrocław.

Sezon 2016/2017

AZS UMCS – Basket 25 56:64. Ugoka 17, Handford 14 – Koc 16, Reid 14, Armstrong 14, Międzik 12.

Basket 25 – AZS UMCS 58:63. Stallworth 23, Reid 13 – Magden 20, Boyd 11.

Po sezonie zasadniczym: 6. Basket 25 (13-9), 7. AZS UMCS (13-9); w ćwierćfinale play off 2-3 z Wisłą Kraków.

Sezon 2017/2018

AZS UMCS – Basket 25 58:73. Fitzgerald 21, Butulija 12 – Stallworth 16, McBride 15, Międzik 10.

Basket 25 – AZS UMCS 86:55. Stanković 20, Międzik 19, Stallworth 17, McBride 10, O’Neill 10 – Fitzgerald 15, Butulija 14.

Po sezonie zasadniczym: 1. Basket 25 (20-4), 6. AZS UMCS (14-10); w ćwierćfinale play off 0-3 z CCC Polkowice.

Sezon 2018/2019

AZS UMCS – Basket 25 67:76. Kiesel 23, Rymarenko 16, Butulija 10 – Morrison 22, Szott-Hejmej 18, Poboży 10.

Basket 25 – AZS UMCS 72:76. Stanković 20, Międzik 15, Szott-Hejmej 12, Morrison 10 – Kiesel 18, Rymarenko 17, Greene 17, Adamowicz 11.

Po sezonie zasadniczym: 3. Basket 25 (18-6), 8. AZS UMCS (11-13); w ćwierćfinale play off 0-3 z CCC Polkowice.

Sezon 2019/2020

AZS UMCS – Basket 25 62:78. Peterson 12, Szott-Hejmej 11, Adamowicz 11 – Miskiniene 18, Poboży 12, O’Neill 11, Evans 11, Międzik 10.

Basket 25 – AZS UMCS 71:65. Kiesel 25, Miskiniene 16, Rymarenko 12, O’Neill 11 – Day 21, Popović 14, Peterson 13, Labuckiene 10.

Rozgrywki przerwane po 21. kolejkach. 2. Basket 25 (17-4), 4. AZS UMCS (14-7).

Tekst: Tadeusz Nadolski

Foto: Ryszard Wszołek