Artego - KS Ślęza Wrocław sezon 2019/2020

Gramy ze Ślęzą. Jak zatrzymać amerykański duet?

Po przerwie dla reprezentacji na parkiety wracają koszykarki Energa Basket Ligi Kobiet. W ramach 8. kolejki w niedzielę, 22. listopada (16.00, relacja w tvcom.pl), podejmować będziemy Ślęzę Wrocław. Oczywiście przy pustych trybunach.

Artego - 1KS Ślęza Wrocław sezon 2019/2020
foto. Ryszard Wszołek. Sezon 2019/2020.

Na początek może nieco historii. Ślęza, jak wiele innych zespołów, ma za sobą czas wzlotów, ale i upadków. W latach osiemdziesiątych należała do ścisłej czołówki krajowej, wywalczając jeden tytuł mistrzowski (1987) i cztery wicemistrzowskie. Dobra passa trwała do 2003 r., kiedy to sekcja koszykówki kobiecej w tym klubie została zlikwidowana. Po zmianach organizacyjnych w 2011 r. wróciła do gry, ale na niższym szczeblu. Ostatecznie po wygraniu I ligi w gronie najlepszych ponownie znalazła się w 2014 r. i od tego czasu odgrywa niepoślednią rolę, należąc do czołowych ekip rozgrywek. Najlepszy w wykonaniu drużyny ze stolicy Dolnego Śląska był sezon 2016/2017, kiedy to wywalczyła złote krążki MP.

Począwszy od sezonu 2014/2015 zmierzyliśmy się ze Ślęzą 21 razy, a bilans jest niezwykle wyrównany – 11 zwycięstw i 10 porażek. Dwukrotnie trafiliśmy na Ślęzę w play offach. W sezonie 2017/2018 wygraliśmy po dramatycznym boju 3-2, a ciekawostką jest fakt, że obie ekipy dwukrotnie triumfowały na boiskach przeciwnika i dopiero piąty pojedynek na Brdą przechylił szalę na naszą stronę. Z kolei w sezonie 2018/2019 już na etapie ćwierćfinałów lepsza (3-1) okazała się Ślęza. To pokazuje jak trudnym przeciwnikiem zawsze były dla nas wrocławianki. 

Także i w tym sezonie we Wrocławiu zmontowano dość ciekawy skład, choć wyniki na razie nie są satysfakcjonujące dla trenera Arkadiusz Rusina. Ślęza legitymuje się bilansem 3-2 (my, przypomnijmy, 5-1), mając na swoim kocie wyjazdowe porażki z rywalami raczej z niższej półki – beniaminkiem Zagłębiem Sosnowiec (76:79) i AZS Politechniką Gdańską (73:80) – oraz trzy wygrane na własnych śmieciach z przeciwnikami z dołu tabeli. Co wcale nie znaczy, że w naszym przypadku będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Na co przede wszystkim musimy zwrócić uwagę w defensywie? Siłą napędową Ślęzy są dwie Amerykanki – rozgrywająca/rzucająca Alesia Sutton oraz niska skrzydłowa Stephanie Jones. Ta pierwsza jest obecnie drugim strzelcem EBLK (śr. 22,0 pkt) i trzecim „asystentem” (7,0), ta druga zdobywa śr. 17,8 pkt. Na dodatek Jones, jak na swoją pozycję charakteryzuje się niesamowitym „ciągiem” na obie tablice. Zbiera bowiem śr. 9,7 piłki, co daje jej czwartą pozycje na liście w tym elemencie. Jak łatwo zauważyć średni łączny dorobek punktowy (39,8) obu tych koszykarek stanowi równo połowę zdobyczy całego zespołu (śr. 79,2). Piotr i Paweł Kulpeksza mają więc o czym myśleć, by zatrzymać w obronie ten duet.

Pozostałe zawodniczki nie stanowią już takiego zagrożenia w ataku, co nie znaczy, że można je lekceważyć. Silna skrzydłowa Anna Jakubiuk daje średnio Ślęzie 8,0 pkt, chorwacka środkowa Nina Dedić 7,4, a Julia Tyszkiewicz (poz. nr 3) 7,2. Na razie nieco zawodzi słowacka rzucająca Nikola Dudasowa (śr. 5,6 pkt), ale trener Arkadiusz Rusin wierzy w duży potencjał tej reprezentantki swojego kraju i regularnie wystawia ją w pierwszej piątce.

Na pewno szykuje się ciekawe widowisko. Nasze dziewczyny są w coraz lepszej formie i wierzymy, że zapiszą na swoim koncie szóste zwycięstwo w tym sezonie. Tym bardziej, że Arkadiusz Rusin dysponuje dość wąską rotacją, z której na dodatek już po dwóch kolejkach ze względu na ciężką kontuzję wypadła Patrycja Klatt (poz. 1/2).

Tekst: Tadeusz Nadolski

Foto: Ryszard Wszołek