Bukmacherzy stawiają na Pszczółkę. Jaka będzie nasza odpowiedź?

Nasza walka z AZS UMCS Lublin zapowiada się najciekawiej w ćwierćfinałach play off Energa Basket Ligi Kobiet.

W pozostałych parach bowiem zdecydowanymi faworytami są drużyny z górnej części tabeli. Dla VBW Arki Gdynia (1) i CCC Polkowice (2) pierwszy etap rywalizacji powinien być raczej „spacerkiem”. Arka zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec (8), z którym w rundzie zasadniczej wygrała dwukrotnie 92:71 i 85:78. Z kolei CCC co prawda w pierwszej części sezonu zanotował u siebie małą wpadkę z siódmą ostatecznie w tabeli DGT AZS Politechniką Gdańską (porażka u siebie 66:90, na wyjeździe 89:57), ale to nie zmienia faktu, że to „Pomarańczowe” powinny bez problemów z tej konfrontacji wyjść zwycięsko. Nieco więcej emocji powinno być w spotkaniach PSI Enei Gorzów Wlkp. (3) z Eneą AZS Poznań (6). Mimo tego to gorzowianki powinny zameldować się w półfinale (wcześniej 62:56 i 99:67).

Natomiast w naszym przypadku nie ma chyba mądrego, który by wskazał, jaka ekipa awansuje do czwórki najlepszych. My szanse oceniamy 50/50, a jak to widzą bukmacherzy? Firma STS wskazuje, że jednak minimalnie bardziej prawdopodobny jest ostateczny triumf Pszczółki. W pierwszym meczu w Lublinie (13 marca) za każdą postawioną złotówkę na AZS UMCS wypłacone zostanie 1.47 zł, natomiast w naszym przypadku 2.45 zł. Jako zwycięzcę serii STS także wskazuje na naszego rywala – AZS UMCS 1.52 zł, Basket 25 Bydgoszcz 2.35.

W pozostałych parach sytuacja jest klarowna: PSI Gorzów 1.03 zł – AZS Poznań 9,00 zł, Arka Gdynia 1.00 – Zagłębie 40.00 zł, CCC Polkowice 1.00 zł – AZS PG 25.00 zł.

Nasi kibice zapewne uważnie śledzili przebieg końcówki sezonu zasadniczego.

Wiadomo, że biliśmy się o trzecią pozycję. Nie udało się i do tej fazy przystąpimy z piątej lokaty.

Na naszej drodze do półfinałów stanęła Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin (4). Podopieczne Krzysztofa Szewczyka mogą sobie pluć w brodę, bo swoją szansę na uplasowanie się tuż za Arką i CCC wypuściły z rąk w dwóch ostatnich kolejkach. Najpierw przegrały na wyjeździe z AZS Poznań 72:87, a potem uległy u siebie Ślęzie Wrocław (69:84), a więc zespołem, który przyjechał do Lublina pragnąc jedynie zachować twarz (nie miał już szans na play off i nie groził mu spadek z EBLK).

Julie McBride - KS Basket 25
foto. Elwira Nogal

Tak to spotkanie ocenił Krzysztof Szewczyk (za stroną klubową): – Po zeszłotygodniowym meczu w Poznaniu, zagraliśmy kolejne bardzo słabe spotkanie. Po treningach wydawało się, że gra będzie wyglądać lepiej, ale to nie miało żadnego przełożenia na mecz. Mamy tak naprawdę tydzień do play offów. Bardziej niż co innego, trzeba poprawić sferę mentalną. Wychodzi trochę taki brak doświadczenia. Doświadczone zawodniczki muszą wziąć więcej odpowiedzialności na swoje barki. Z taką grą, mimo przewagi parkietu, nie jesteśmy faworytem w starciu z Bydgoszczą.

To że obie ekipy prezentują zbliżony poziom pokazały wcześniejsze spotkania (87:77 w Bydgoszczy i 56:67 w Lublinie). Plusem Pszczółki jest zdecydowanie szersza rotacja. Krzysztof Szewczyk ma do dyspozycji aż 9 zawodniczek, które spędzają średnio na parkiecie od 14,37 min (Klaudia Niedźwiedzka) do 31.56 min (Jennifer O’Neill). Z kolei Piotr Kulpeksza opiera swoją grę praktycznie na 7 koszykarkach (plus pojawiająca się sporadycznie, śr. 10 min, Edyta Faleńczyk.

Długa ławka może więc być małym handicapem akademiczek, ale nasze dziewczyny są dobrze przygotowane fizycznie do walki. Będziemy ściskali za nie kciuki.

Ćwierćfinały play offf: AZS UMCS Lublin – Basket 25 Bydgoszcz, sobota i niedziela (13.-14. marca, oba o godz. 18.00, relacje w tvcom.pl).

Gra się do trzech zwycięstw. Kolejny mecz (lub mecze) 20.-21. marca w Bydgoszczy. Ewentualne piąte spotkanie 24.03. w Lublinie.

Tekst: Tadeusz Nadolski

Foto: Elwira Nogal