Znowu dramatyczna końcówka w Lublinie

W drugim meczu ćwierćfinału play off EBLK przegraliśmy w Lublinie z AZS UMCS 59:62 i w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1-1. Kolejne dwa spotkania odbędą się w Bydgoszczy.

Podobnie jak w sobotę, kiedy to okazaliśmy się lepsi, także i tym razem pojedynek był niezwykle emocjonujący, pełen dramatyzmu i zwrotów akcji. Niestety, tym razem, ponownie w ostatnich sekundach, szczęście uśmiechnęło się do lublinianek, które ostatecznie wykorzystały swój znacznie szerszy skład.

Mecz rozpoczął się od trójek Elżbiety Międzik i Morgan Bertsch. Do 5 min to my byliśmy stroną lepiej prezentującą się w ataku (5:10). Gospodynie szybko jednak się otrząsnęły i po 10 min prowadziły już 20:12, wykorzystując przede wszystkim naszą fatalną dyspozycję w rzutach 2-punktowych (jedynie 4/20). Drugą odsłonę rozpoczęła celnym rzutem zza łuku Angelika Stankiewicz, potem akcją 3+1 popisała się Karina Michałek, a największe zamieszanie w szeregach rywalek siała Shante Evans – i to zarówno pod koszem, jak i z dystansu (7 pkt, 1/3 za 3). My z kolei mieliśmy duże problemy z zatrzymaniem Morgan Bertsch, która w ciągu 20 min zapisała na swoim koncie już 12 „oczek”, popisując się przede wszystkim efektownymi wjazdami pod kosz. Naszą silną bronią w tej części były rzuty dystansowe (3/6), z kolei akademiczki w ciągu dwóch kwart zaliczyły jedynie dwa takie trafienia na 13 prób. Ostatecznie przed przerwą mieliśmy na swoim koncie 2 pkt więcej.

Po zmianie stron nadal graliśmy twardo w obronie, co, niestety, skutkowało coraz większą liczbą fali. W 22 min pojedynku już 4 nasze zawodniczki (Burdick, Michałek, Evans i Stankiewicz) miały na swoim koncie po trzy przewinienia, a ta pierwsza szybko złapała czwarte i na parkiet musiała wejść rezerwowa Edyta Faleńczyk. Na nasze nieszczęście obudziła się Jennifer O’Neill. Jej 5 pkt z rzędu (3+2) dały jej drużynie już 5-punktową przewagę (41:36). W połowie trzeciej kwarty mecz powoli zaczął nam uciekać. Akademiczki zdobyły 4 łatwe „oczka” z rzędu i zrobiło się 45:37. My jednak cały czas pozostawałyśmy w grze. Odrobiliśmy nieco straty, a po fantastycznym początku ostatniej kwarty (7-0, w tym Karina Michałek 3+2) wyszliśmy nawet na 1-punktowe prowadzenie (52:51). Potem świetną serią 6 pkt z rzędu popisała się Cierra Burdick, po czym w walce pod tablicą AZS popełniła piąte przewinienie (37 min) i musiała opuścić boisko. Mimo tego cały czas trwała walka kosz za kosz, a na tablicy najczęściej pojawiał się wynik remisowy. Niestety, tym razem nie było powtórki z soboty. W ostatnich 2 minutach potwornie zmęczone nasze dziewczyny nie były już w stanie przechylić zwycięstwa na swoją stronę. Na dodatek 28 sekund przed końcem popełniliśmy błąd 24 sekund. Mieliśmy jeszcze szanse, bo Zuzanna Sklepowicz zanotowała faul w ataku, a nam pozostało 18 sekund, by doprowadzić do remisu (było 62:59 dla AZS). Na 3 sekundy przed finałową syreną sędziowie odgwizdali Evans faul w ataku i nie było już szans, by odwrócić losy tego pojedynku.

Na zwycięstwo AZS UMCS złożyła się przede wszystkim nieco lepsza skuteczność rzutów z gry (22/54, my 20/56), a także wygrana walka na tablicach (39-30)

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Basket 25 Bydgoszcz 62:59 (20:12, 12:22, 19:11, 11:14).

AZS UMCS Lublin: Bertsch 14 (1×3), Fassina 6, Milazzo 2, Pavel 0, Kośla 0 oraz O’Neill 16 (1), Poboży 11, Sklepowicz 8 (1), Niedźwiedzka 5.

Basket 25 Bydgoszcz: Burdick 16, Evans 11 (1), Michałek 9 (2), McBride 5, Międzik 3 (1) oraz Stankiewicz 11 (1), Boonstra 2, Faleńczyk 2, Zasada 0.

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 1-1

Kolejne mecze odbędą się w Bydgoszczy – 20.03. (godz. 14.00) i 21.03 (19.00, relacje w tvcom.pl).

tekst Tadeusz Nadolski