Play offy odsłona druga. Trzy scenariusze

Przed nami dwa kolejne mecze w ćwierćfinale play off EBLK.

W sobotę, 21.03., (godz. 14.00) i niedzielę, 21.03., (19.00, relacje w tvcom.pl) we własnej hali zmierzymy się z Pszczółką Polskim Cukrem AZS UMCS Lublin.

Kibicom przypomnijmy, że obecnie w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1-1. Tak więc scenariusze na najbliższe pojedynki są trzy: dwa nasze zwycięstwa dadzą nam awans do półfinału, w przypadku dwukrotnego sukcesu akademiczek, to one znajdą się w czwórce najlepszych drużyn sezonu 2020/2021, gdy każda z ekip odniesie po jednej wygranej, dojdzie do piątej, decydującej konfrontacji w Lublinie.

Rezultaty z rundy zasadniczej i play offów pokazują, że potencjał obu zespołów jest właściwie identyczny, a jedynym, choć ważnym, plusem AZS jest dłuższa ławka. O końcowych wynikach decydować będą więc niuanse, dyspozycja dnia, a także odrobina szczęścia. Na co muszą zwrócić uwagę nasze zawodniczki? Analizując drugi, przegrany 59:62 mecz w Lublinie, w oczy rzucają się dwa wskaźniki. Mieliśmy słabą skuteczność rzutów za 2 pkt: 14/39, a więc niespełna 36 proc. (AZS UMCS 18/28, 64,3 proc.). We własnym obiekcie przy większej koncentracji to powinno wyglądać dużo lepiej. Pozwoliliśmy też lubliniankom zdominować walkę na tablicach. Zbiórki przegraliśmy 30-39, a podopieczne Krzysztofa Szewczyka aż 13-krotnie przechwytywały piłkę po swoich niecelnych rzutach. Zastawianie będzie więc w takich sytuacjach kluczowe.

– Cały czas jesteśmy w normalnym cyklu treningowym. Wszystkie dziewczyny są zdrowe, nikt na nic nie narzeka, panują bojowe nastroje. Bardzo liczymy na zdalne wsparcie naszych kibiców i zapraszamy do oglądania relacji w Internecie – powiedział nasz szkoleniowiec, Piotr Kulpeksza.

Między innymi to, że udało nam się, wywieźć z Lublina jedno zwycięstwo, sprawiło, że w pierwszym, sobotnim, spotkaniu jesteśmy minimalnym faworytem. Firma bukmacherska STS ustanowiła następujące kursy: za złotówkę postawioną na Basket 25 wypłaci 1,75 zł, natomiast na AZS UMCS 1,95 zł.

I tego się trzymajmy.

Tekst: Tadeusz Nadolski