Mocną obroną zatrzymaliśmy Pszczółkę. Półfinał bliżej…

W trzecim meczu ćwierćfinału play off EBLK pokonaliśmy we własnej hali AZS UMCS Lublin 72:62 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzimy 2-1.

W niedzielę, 21.03., ponownie u siebie, zagramy po raz czwarty (godz. 19.00, relacja w tvcom.pl). W razie triumfu awansujemy do półfinału, w przypadku porażki piąty, decydujący pojedynek, odbędzie się w środę, 24.03., w Lublinie.

Bardzo wyrównany przebieg dotychczasowych czterech konfrontacji pomiędzy tymi zespołami w tym sezonie (dwie w rundzie zasadniczej i dwie w play offach w Lublinie) mógł sugerować, że podobnie będzie i tym razem. Tymczasem…

Od pierwszych minut spotkania to my byliśmy stroną dyktującą warunki gry. Świetnie funkcjonowała obrona (w ciągu 20 minut wymusiliśmy aż 12 strat), lublinianki miały olbrzymie problemy z wypracowaniem sobie czystych pozycji strzeleckich (w całej I kw. trafiły tylko dwa razy na 8 prób). Dobra koncentracja, konsekwentnie rozgrywanie ataku pozycyjnego i 3/5 za 3 (w tym dwa razy Elżbieta Międzik) w I kw. sprawiły, że systematycznie budowaliśmy swoją przewagę. Podobnie było i w drugiej odsłonie. W 14 min mieliśmy na swoim koncie aż 17 (33:16) „oczek” więcej i to prowadzenie utrzymaliśmy do przerwy. Byłoby jeszcze lepiej, ale, niestety, w II kw. nieco przestawiły nam się celowniki w rzutach dystansowych (0/6 za 3). Szczególnie wyróżniał się nasz podkoszowy duet. Cierra Burdick po 20 min miała na swoim koncie 9 pkt (3/8 z gry, 3/4 za 1), a Shante Evans aż 13 (4/8 z gry, 4/4 za 1).

Po zmianie stron to nadal my rządziliśmy na parkiecie, choć ciągle mieliśmy problemy z trafieniem zza łuku (0/4). Przed decydującą kwartą mieliśmy aż 16 pkt na plus i zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. I tak też się stało. W 34 min trener gości Krzysztof Szewczyk, widząc niemoc swoich koszykarek, stwierdził, że już nie będą one w stanie zmienić losów tego pojedynku. Na boisku pojawiła się cała rezerwowa piątka. Po chwili stopniowo zrobił to także Piotr Kulpeksza. I właśnie jedna z naszych najmłodszych zawodniczek, Wiktoria Zasada, wreszcie celnie przymierzyła zza linii 6,75 m (ale w sumie zespół tylko 4/19 za 3). W samej końcówce rywalki zdołały jedynie nieco zmniejszyć swoją stratę do naszej ekipy.

Na pewno kluczem do tego olbrzymiego sukcesu była doskonale zorganizowana nasza defensywa. Mocno bowiem utrudniliśmy życie zwłaszcza dwóm najlepszym snajperkom AZS UMCS. Środkowa Morgan Bertsch (dotąd śr. około 19 pkt), zapisała w statystykach jedynie 8 pkt (4/10 z gry), a rzucająca Jennifer O’Neill (śr. 13,3) – zaledwie 7 pkt (2/9 z gry).

Basket 25 Bydgoszcz – Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin 72:62 (26:14, 15:10, 13:14, 18:24).

Basket 25 Bydgoszcz: Burdick 21, Evans 13 (1×3), Michałek 6, Międzik 6 (2), McBride 5 oraz Stankiewicz 10, Boonstra 6, Zasada 5 (1), Faleńczyk 0, R. Sobiech 0, W. Sobiech 0.

AZS UMCS Lublin: Milazzo 10, Pavel 8, Kośla 8, Bertsch 8, Fassina 7 oraz O’Neill 7 (1), Sklepowicz 5 (1), Duchnowska 5 (1), Poboży 4, Niedźwiedzka 0, Trzeciak 0.

Tekst: Tadeusz Nadolski fot. Dariusz Stoński