Jak zneutralizować gwiazdy Pszczółki?

Środowy mecz w Lublinie ( 24.03.,godz. 18.00, relacja w tvcom.pl) zadecyduje, która z drużyn znajdzie się w półfinale play off EBLK, gdzie czeka już aktualny mistrz Polski, VBW Arka Gdynia, a która zakończy sezon 2020/2021.

Jak wiadomo, po czterech dotychczasowych ćwierćfinałowych pojedynkach z Pszczółką Polskim Cukrem AZS UMCS jest remis 2-2. Trzy z tych spotkań były niesłychanie wyrównane, a końcowy wynik wahał się do ostatnich sekund. Tylko w konfrontacji nr 3 stroną dominującą od początku były nasze dziewczyny (72:62). Nie jest zbiegiem przypadku, że właśnie wtedy udało nam się z gry wyłączyć dwie gwiazdy zespołu Krzysztofa Szewczyka. Obie skończyły z jednocyfrowym dorobkiem punktowym, co im się nieczęsto zdarza: Morgan Bertsch zdobyła 8, a Jennifer O’Neill 7.

Niestety, w niedzielę, kiedy to mieliśmy olbrzymią szansę wyrzucić akademiczki z dalszej rywalizacji, obie zagrały znakomicie i to głównie one przyczyniły się do zwycięstwa swojej ekipy 74:71, Bertsch rozpoczęła kanonadę w pierwszej połowie, kiedy to zdobyła 18 ze swoich 20 „oczek”. Potem sprawy w swoje ręce wzięła O’Neill – 18 pkt z 28 w trzeciej i czwartej kwarcie (łącznie więc 48 pkt z 74, czyli blisko 65 proc. całego zespołu). Na pewno wpływ na to miała nasza wąska ławka. Po prostu mieliśmy tylko nieco ponad dobę na odpoczynek i widać było, że z każdą minutą tracimy siły, co odbijało się na naszej skuteczności w ataku, ale także na jakości naszej defensywy. Wierzymy, że do środy nasze koszykarki zregenerują swoje organizmy i powalczą o korzystny wynik. Bo nie jest chyba przypadkiem, że okazywaliśmy się lepsi w pierwszych meczach serii (czyli nr jeden i trzy).

Nasi trenerzy Piotr i Paweł Kulpeksza razem z zespołem dokładnie analizują przebieg kolejnych spotkań. Kibice natomiast, spoglądając statystyki, na pewno zwrócili uwagę na jeden element. W ostatnim spotkaniu niepokojąco wyglądała skuteczność rzutów dystansowych – tylko 4/21, co daje zaledwie 19 proc. A przecież wcześnie było nieco lepiej – kolejno 6/20, 6/17 i 4/19. Tu zapewne tkwią nasze rezerwy. Z czystych pozycji powinniśmy trafiać zdecydowanie częściej.

Przewidywanie wyniku tego meczu to oczywiście wróżenie z fusów. Nam pozostaje wierzyć, że nasza doświadczona drużyna, która z niejednego koszykarskiego piec już chleb jadła i stawała nie przed takimi wyzwaniami, sprawi nam wszystkim super niespodziankę.

Tekst: Tadeusz Nadolski, fot Maciej Kaczmarek