Z podniesionymi głowami wracamy do Bydgoszczy

W drugim meczu półfinału play off EBLK przegraliśmy na wyjeździe z VBW Arką Gdynia 60:65. Mistrzynie Polski w serii do trzech zwycięstw prowadzą 2-0, ale takich problemów w tym sezonie jeszcze nie miały.

Trzeci pojedynek rozegrany zostanie w środę, 31.03. (godz. 18.00) w Bydgoszczy, a ewentualny czwarty, także w grodzie nad Brdą, dzień później.

Wróćmy jeszcze na chwilę do sobotniej, pierwszej konfrontacji. Warto odnotować świetną postawę naszej defensywy, która pozwoliła rzucić rywalkom tylko 62 punkty. To najlepszy wynik uzyskany przez wszystkie drużyny w EBLK w tym sezonie w walce z mistrzem kraju. Ciekawostką jest, że w rundzie zasadniczej w Bydgoszczy straciliśmy jedynie 68 „oczek” (64:68). Czwartym (po niedzielnym meczu) rezultatem w tej specyficznej klasyfikacji jest 71:65 ze Ślęzą Wrocław. W pozostałych pojedynkach gdynianki zdobywały znacznie więcej punktów, a średnio aż około 90.

W niedzielę ponownie bardzo mocno zagraliśmy w obronie (straciliśmy tylko 65 „oczek”) i dużo lepiej w ataku. Ale to nie wystarczyło…

Rozpoczęliśmy bardzo dobrze. W 5 min był remis 10:10, na koniec I kw. gdynianki prowadziły 8 punktami, potem odskoczyły na 13 (12 min 25:12), ale cały czas pozostawaliśmy w grze. Arka konsekwentnie grała do środka (Laura Miskiniene 9 pkt do przerwy, Sonja Greinacher 6 pkt) i na zewnątrz (4/15 za 3 w ciągu 20 min). Ostatecznie schodząc do szatni byliśmy na minusie zaledwie 31:37, w czym główna zasługa Shante Evans (12 pkt, ale 4/10 z gry) oraz Cierry Burdick (9 pkt). Niestety, znowu mieliśmy problemy z rzutami z dystansu – pięć razy próbowaliśmy, nie wpadł ani jeden. No i popełniliśmy 8 strat (Arka tylko 3).

W trzeciej odsłonie podopieczne Gundarsa Vetry kilkakrotnie zdobywały łatwe punkty z kontrataków po swoich przechwytach. Nadal nie mogliśmy trafić zza linii 6,75 m. Jedyną trójkę zaliczyła w 25 min Elżbieta Międzik (w sumie 1/6 za 3 w III kw.). Mimo tego dzięki agresywnej obronie nie pozwoliliśmy gdyniankom na rozwinięcie skrzydeł i „odjazd” punktowy. Po trzech „odsłonach” było tylko 51:44. W 31 i 32 min zza łuku odpaliła Marissa Kastanek i zrobiło się 57:46.

Potem zaczął się show Shante Evans. Amerykanka ze słoweńskim obywatelstwem zdobyła 11 pkt z rzędu, a po jej „trójce” w 38 min na tablicy pojawił się wynik 63:60. Ostatnie słowo należało jednak do Arki, która zapewniła sobie ciężko wywalczona wygraną.

VBW Arka Gdynia – FaleLokiKoki Rosmedia Basket 25 Bydgoszcz 65:60 (20:12, 17:19, 14:13, 14:16)

VBW Arka Gdynia: Slamova 16 (3×3), Balintova 14 (1), Miskiniene 13 (11 zb.), Kastanek 8 (2), Spanou 3 oraz Greinacher 8, Podgórna 3 (1).

FaleLokiKoki Rosmedia Basket 25 Bydgoszcz: Evans 25 (1), Burdick 9, McBride 4 (10 zb., 7 as.), Międzik 3 (1), Michałek 0 oraz Stankiewicz 11, Boonstra 8 (1).

Tekst: Tadeusz Nadolski