Czekają nas dodatkowe emocje!

Dosłownie rzutem na taśmę nasz zespół zgłoszony został do rozgrywek EuroCup. Wracamy więc na salony na Starym Kontynencie.

Przypomnijmy, że już wcześniej nasza ekipa z powodzeniem walczyła w tych rozgrywkach.

– Do ostatniej chwili trwało liczenie budżetu, rozmowy ze sponsorami. Ostatecznie znaleźliśmy pieniądze, by przystąpić do rywalizacji w Pucharze Europy. Tą drogą chciałbym podziękować naszym darczyńcom, między innymi tytularnemu Polskim Przetworom, władzom miasta oraz Polskiemu Związkowi Koszykówki za wsparcie. Robimy to również dla naszych kibiców, w tym przede wszystkim ekipie wyjazdowej, którzy mimo tego, że nie mogli nas bezpośrednio dopingować z trybun, nie zapominają o nas i bardzo pomagają. Nie ukrywam, że czeka nas duże logistycznie wyzwanie, a przecież pracujemy w klubie w mocno okrojonym składzie. Oprócz mnie jest jeszcze tylko dyrektor sportowy Nel Schada von Borzyskowski oraz pracownica sekretariatu Aleksandra Obiała – powiedział Piotr Kulpeksza.

Na razie wiadomo tyle, że w sezonie 2021/2022 FIBA postanowiła powiększyć liczbę zespołów w EuroCup – do 48. Dlatego odbędą się dodatkowe kwalifikacje (systemem mecz i rewanż, pary wyłonione zostaną drogą losowania, termin nie jest jeszcze znany) do fazy grupowej, do których m.in. my trafiliśmy. W naszej konferencji oprócz podopiecznych Piotra Kulpekszy zagra jeszcze jedna drużyna z Polski – AZS UMCS Lublin. W gronie potencjalnych przeciwników znalazły się trzy ekipy z Grecji, dwie z Turcji (w tym Hatay Belediye, ćwierćfinalista play off bardzo silnej ligi w tym kraju), znane nam z poprzednich lat A3 Basket Umea (Szwecja) i Spartak Widnoje Moskwa, ponadto dwa kluby z Węgier i jeden z Izraela.

Tekst: Tadeusz Nadolski