Zostaną rzucone na głęboką wodę…

Siostry bliźniaczki Wiktoria i Roksana Sobiech oraz Wiktoria Zasada nadal będą reprezentować nasze barwy. Cała trójka to 19-latki.

W nowym sezonie 2021/2022 na pewno otrzymają więcej szans na grę, co wynika z wprowadzonego przepisu, że przez całe spotkania na boiskach Energa Basket Ligi Kobiet na parkiecie będzie musiała przebywać co najmniej jedna polska zawodniczka U-23.

– Debiuty w EBLK mają już za sobą. Wiktoria Sobiech i jej imienniczka Zasada grały już sporo, Roksana – moim zdaniem – to bardzo perspektywiczna koszykarka. Chcemy, żeby cały czas się rozwijały – powiedział trener Piotr Kulpeksza.

Jak widzą swoją rolę w zespole, czy czują presją związaną z większymi wymaganiami przed nimi stawianymi, czy już trenują indywidualnie (zajęcia polskim składem rozpoczną się 16 sierpnia)?

Wiktoria Sobiech (w sezonie 2020/2021 12 meczów, śr. 14,55 min, 2,9 pkt, 2,1 as., 3 razy w pierwszej piątce, poz. nr 1): – Przez większość poprzedniego sezonu z powodów rodzinnych prawie nie trenowałyśmy. Ja osobiście sporo nauczyłam od Julie McBride, która chętnie mi pomagała. Cały czas trenuję we własnym zakresie, sporo biegam. Jestem świadoma, że zostanę rzucona na głęboką wodę, co nieco mnie stresuje. Ale mam nadzieję, że dobrze przepracowany okres przygotowawczy da mi większą pewność siebie.

Roksana Sobiech (7 meczów, 7.05 min, 1,3 pkt, poz. nr 2): – Już od pewnego czasu co najmniej dwa razy w tygodniu chodzę na siłownię, regularnie też odwiedzam boisko na „orliku” i staram się rzucać jak najwięcej. Czy dam radę w tych nowych okolicznościach? Na pewno będzie to duże wyzwanie dla całej młodzieży w naszej drużynie. Trenerzy maja na nas swój pomysł, a my musimy przede wszystkim bardziej się przyłożyć do treningów i meczów.

Wiktoria Zasada (12 meczów, śr. 12,3 min, 3,2 pkt, 2 razy I piątka, poz. 3-4): – Marcin Kaczocha, nasz trener przygotowania fizycznego, przygotował mi rozpiskę, którą realizuję już drugi miesiąc. Głównie to ćwiczenia siłowe i motoryczne. W minionym sezonie grałam raczej na czwórce i uważam, że dawałam sobie radę, choć trener czasami przesuwał mnie na pozycję numer trzy. Wydaje mi się, że wobec bardzo mocnych, wysokich silnych skrzydłowych w naszej lidze z moimi warunkami fizycznymi raczej będę się pojawiała na boisku jako niska skrzydłowa.

Tekst: Tadeusz Nadolski