Jestem podekscytowana przyjazdem do Bydgoszczy… [WYWIAD]

Jest pierwszą zawodniczką ze Szwecji, która zagra w naszym klubie. Nathalie Fontaine (ur. 3.10. 1993 r., 188 cm, poz. 3-4) niedawno podpisała kontrakt.

– Przede wszystkim witamy „na pokładzie” naszej drużyny. Na początek przedstaw się może naszym kibicom. Powiedz parę słów o swojej rodzinie, czy ktoś uprawiał wyczynowo sport? Jak to się stało, że trafiłaś do koszykówki?

– Pochodzę ze Sztokholmu. Zacząłem grać w koszykówkę w wieku 8 lat po tym, jak oglądałam grę mojej starszej siostry i od tego czasu uwielbiam grać. Moim pierwszym klubem był Fryshuset w Sztokholmie i grałam tam, dopóki nie ukończyłem szkoły średniej, i nie poszłam do college’u w Indianie (Ball State University). Po studiach rozpoczęłam zawodową karierę w Europie i jestem bardzo podekscytowana rozpoczęciem mojego szóstego roku profesjonalnej kariery.

– Czy przed podpisanie kontraktu zrobiłaś rozeznanie o naszym klubie, o polskiej lidze. Co wiedziałaś, zanim złożyłaś podpis?

– Nie znam polskiej ligi, bo to będzie mój pierwszy rok gry tutaj, ale wiem, że to silna i solidna liga. W zeszłym sezonie oglądałam kilka meczów, gdyż kilka moich koleżanek grały w polskiej lidze. Rozmawiałam też z nimi o lidze i o tym, jak im się podobało i każda miała same dobre rzeczy do powiedzenia, więc jestem bardzo podekscytowana przyjazdem do Bydgoszczy.

– W wieku 19 lat wybrałaś się do USA. Co Cię do tego skłoniło. Przebywałaś tam cztery lata. Jakie studia kończyłaś, co dał Ci pobyt za oceanem, jeśli chodzi o rozwój Twojej koszykarskiej kariery, czy próbowałaś „przebić się” do WNBA?

– Ukończyłam psychologię. Zawsze intrygowała mnie Ameryka i pomyślałem, że to dobra okazja, aby się tam przenieść i nauczyć nowej kultury, a także móc grać w koszykówkę i jednocześnie uzyskać dyplom. Osobiście uważam, że uczelnia w dużej mierze uczyniła mnie takim graczem, jakim jestem dzisiaj, co ogromnie mi pomogło zarówno w moim nastawieniu na boisku, jak i umiejętnościach na boisku. Nigdy nie myślałem zbyt wiele o “włamaniu” się do WNBA, gdy byłam młodsza, chciałam to zrobić, ale teraz nie ma już o czym mówić. Podoba mi się europejski styl gry i cieszę się czasem spędzonym w Europie.

– Wiemy, że to trudne, ale spróbuj powiedzieć, co jest Twoją mocną stroną jako koszykarka, co możesz dać naszej drużynie?

– Myślę, że moją siłą są warunki fizyczne, szybkość w obronie i możliwość strzeżenia każdej pozycji na parkiecie. Poza tym wydaje mi się, że jestem wszechstronna i mogę grać na kilku różnych pozycjach. Myślę też, że mogę pomóc swoim doświadczeniem i IQ koszykówki.

– Jak spędzasz przerwę w rozgrywkach, czy byłaś gdzieś na wakacjach, czy już powoli rozpoczynasz treningi, by jak najlepiej przygotować się do nowego sezonu? Kiedy pojawisz się w Bydgoszczy?

– Większość lata spędziłam z kadrą narodową trenując i grając w mistrzostwach Europy. Odkąd jestem w domu, niemal cały czas spędzam z rodziną i przyjaciółmi, ćwicząc i przygotowując się do nadchodzącego sezonu. Do Bydgoszczy przyjadę 20 września.

– I na koniec. Niedawno zakończyły się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. W ostatnim meczu grupowym Polska przegrała ze Szwecją 2:3 i odpadła z turnieju. W naszym kraju było z tego powodu ogromne rozczarowanie. Czy oglądałaś ten mecz, co mówili Twoi rodacy o tym spotkaniu, co pisały media?

– Szczerze? Przegapiłem wiele meczów męskiej piłki nożnej, ponieważ grali swoje mistrzostwa w tym samym czasie co my, więc, niestety, nie oglądałam tego spotkania. Wiem jednak, że nasi grali dobrze w fazie grupowej i przez cały turniej, a cała Szwecja była naprawdę dumna, a media dużo o nich pisały. Ale jestem bardziej podekscytowana, widząc naszą drużynę piłkarską kobiet grającą w finałach olimpijskich.

Tekst: Tadeusz Nadolski, Nel Schada von Borzyskowski