Najpierw testy, a potem praca nad siłą i wytrzymałością [WYWIAD]

W krajowym składzie (na razie) rozpoczęliśmy przygotowania do sezonu 2021/2022.

W Arenie Bydgoszcz zameldowały się wszystkie nasze zawodniczki, w tym liczna grupa juniorek. Z zespołem trenować będą dwie koszykarki z AZS Politechniki Gdańskiej (to efekt umowy podpisanej pomiędzy klubami). Chodzi o 20-latki Zuzannę Krupę (185 cm, poz. nr 5, w EBLK 3 mecze, średnio 4,27 min i w sumie 2 pkt) i Aleksandrę Zmierczak (170 cm, poz. 2-3, 11 meczów, śr. 7.06 min, 3,1 pkt). Od tego, jak się zaprezentują, zależeć będzie, czy znajdą się w szerokim składzie pierwszej drużyny.

Jak zwykle rozpoczęło się od badań lekarskich oraz testów wydolnościowych. A to już domena naszego trenera przygotowania fizycznego Marcina Kaczochy, z którym przeprowadziliśmy krótki wywiad.

– Marcin, proszę powiedz naszym kibicom na czym polegają te pierwsze zajęcia z dziewczynami i czemu one służą?

– Dzisiejszy dzień poświęcamy na testy, które w sumie będą bardzo proste. Dotyczą one zdolności szybkościowych i wytrzymałości naszych zawodniczek. Koszykarki będą biegać na krótkich odcinkach tam i z powrotem, będą też ćwiczenia z elementami koszykarskimi, poruszania się w obronie, do przodu i do tyłu. Wszystkim oczywiście będą mierzone czasy. Te sprawdziany mają pokazać nam, jak z nimi pracować, a w trakcie rozgrywania meczów – jak rozwijają się ich zdolności motoryczne.

– Na czym polegać będzie praca z koszykarkami przed rozpoczęciem sezonu?

– Ten okres poświęcamy przede wszystkim na kształtowanie siły i wytrzymałości.

– Jaka jest specyfika przygotowania fizycznego koszykarek w porównaniu z innymi dyscyplinami sportowymi?

– Takie przygotowania różnią się zdecydowanie. W koszykówce, jeśli chodzi o wytrzymałość, to koncentrujemy się na podbudowie tlenowej i przechodzimy do kształtowania wysiłku interwałowego. W porównaniu na przykład do lekkiej atletyki, w baskecie musimy poświęcać wiele czasu nie tylko na sam bieg, ale także na zatrzymanie i zmianę kierunku. We wspomnianej już lekkiej atletyce tego nie ma. To wszystko razem sprawia, że takie przygotowania są trudniejsze, tym bardziej, że zawodnicy muszą być w najwyższej dyspozycji przez cały sezon, a nie jak to jest w przypadku l.a. osiągać szczyt formy tylko kilka razy w roku.

– Czy można pokusić się o tezę, że dobre przygotowanie fizyczne ogranicza liczbę kontuzji?

– Na pewno tak. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że koszykówka jest dyscypliną kontaktową i nie da się zupełnie wyeliminować możliwości urazów, jedynie je zminimalizować.

– Wydaje się, że zawodniczka w wysokiej formie fizycznej, lepiej radzi sobie z elementami technicznymi, jak kozłowanie czy rzuty…

– Oczywiście. Zdarza się, że czasami ciężko przekonać zawodniczkę do takiej myśli treningowej. Ale jeśli widzi, że to ma sens, że jej ciało dobrze reaguje, to szybo przekonuje się do naszych pomysłów i chętnie ciężko pracuje na zajęciach.

– Dziękuje za rozmowę.

Tekst: Tadeusz Nadolski